Tamiya M-03M
Tamiya M-03M Suzki Swift
Chyba każdy z nas chciał kiedyś zasiąść za kierownicą prawdziwej rajdówki, jednak dla licznej większości okazuje się to nie możliwe. W rzeczywistości należy tylko zmienić skale marzeń, a wszystko okazuje sie być proste do zrealizowania. Od dawna podobały mi się orgaiziwane na terenie Krakowa rajdy modeli rc. Po niedługich przygotowaniach, postanowiłem spróbować swoich sił w takim przedsięwzięciu . Jak się okazało jest to świetna zabawa, która surowo uczy precyzyjnej kontroli nad modelem. Od tego momentu rozpocząłem przeszukiwanie internetu , w pogoni za stronami związanymi z rally. Myślałem że wiem już w tym temacie wszytko, oglądałem setki filmów od naszych południowych sąsiadów, aż natknąłem się na Swifta.....
Już od dawna wiedziałem o istnieniu tego modelu, ale nie sądziłem że można go wykorzystać w tym celu. Maleństwo od Tamiya zaczęło chodzić mi po głowie. Dwa tygodnie po tym zobaczyłem model w sklepie RC Matsu. Mogłem dokładnie mu się przyglądnąć. Jako pierwszy w oczy rzuca się rozmiar, bo model ma tylko 31cm długości i 17 wysokości. Widać było dobrą jakość plastików(jak to na Tamiye przystało) i dbałość o szczeóły karoserii. Mogłem oglądać go tak w nieskończoność, ten model poprostu miał to coś.
Tydzień póżniej Suzuki leżało już u mnie na biurku, a ja szykowałem się do jego składania. Otrzymałem wersje Kit, bez elektroniki, w pudełku znajdował się tylko standardowy silnik klasy 540 i regulator elektroniczny TEU-101BK. Po wyjęciu z pudełka okazuje się naszym oczom spora ilość schludnie zapakowanych worków z częściami i karoseria do powycinania i malowania. Po krótkich oględzinach zabrałem się do pracy. Model ma konstrukcje ramową(podobnie jak tl-01) i dzięki temu składa się go błyskawicznie ,wróży to trównież jego wytrzymałość.
Całkowite składanie zajęło mi dwa popołudnia, jedak już po drodze rozpocząłem modyfikowanie nowego podwozia. Na
początek górne wachacze bez regulacji , zostały zastąpione regulowanymi drążkami. Następnie przyszedł czas na silnik. Wmontowałem dwudziesto zwojowy silnik Kyosho G20. Kolejnym etapem było pozbycie sie wkładek z tylnich opon, gwarantuje to nie odrywanie się tyłu nawet na osrych i mokrych wirażach. Gwarancją łatwego i szybkiego składania jest przejrzysta i dobrze opisana instrukcja. Zaskoczyło mnie również świetne wykonanie plastików. Również miejsca na wkręty są dobrze odlane, na pewno nie wyrobią się po jednym wkręcaniu. Wszytkie części idealnie do siebie pasują, nic nie trzeba dopasoywać. Jednoczesnie każdy pojedyńczy element na ramce jest oznakowany i nie ma namjniejszego problemu z jego odnalezieniem. Po zakończenu prac z podwoziem nadszedł czas na malowanie karoserii. Bude pomalowałem w barwy Matsu Rally Team. Felgi pozostały białe. Po oklejeniu karoserii i zamontowaniu jej model prezentuje się jak pełnoprawana rajdówka. Czas na jazde...
Na szczęście niedługo miał odbyć się kolejny rajd, miał być to swoisty sprawdzian możliwości nowego sprzętu. Jak się okazało, ten mały i niepozorny samochodzik jest w stanie z łatwością zostawić w tyle auta klasy WRC. Jego niebywała zwrotność i elastyczość pozwala na nadrabianie czasu na zakrętach. Model zawraca prawie w miejscu! Jednak musiałem porzucić nawyki nabyte w czteronapędówce. Przedni nepęd wymaga bowiem całkiem innej kontroli, szczególnie w poślizgach. Jednak "żółta strzała" okazała się być przewidywalna, a jazda jest niesamowcie pryjemna.
Podsumowując pomysł z przednionapędową rajdówką, był moim strzałem w dziesiątkę i nigdy nie powróce już do napędu na "cztery buty". Swift to sprzęt godny polecenia każdemu, a w szczególności początkującym kierowcom rajdowym. Mam nadzieje że grono posiadaczy modeli FWD bedzię się tylko powiekszać i nieustannie święcić triumfy. Do zobaczenia na rajdowych trasach całej Polski
.
Oglądano 75 razy