Dnia 2 Sierpnia odbyły się pierwsze zawody Rally Crossowe w Małopolsce.
Impreza była nowością w tym rejonie Polski. Na starcie stanęło ostatecznie 8 samochodów.
Wszyscy zachodzili w głowę, jak będzie wyglądać zabawa. Czy będzie aż tak ostra rywalizacja jak na rajdach ? Czym tym razem zaskoczy team rcMatsu, który przygotowywał imprezę?

Zawody rozpoczęły się o godz. 11. Tor składał się z dwóch etapów- szutrowego, nierównego oraz gładkiego jak stół etapu z kostki. Całość tworzyła tor o urozmaiconej nawierzchni oraz szybkości. Były dwie partie wolniejsze oraz 4 szybsze. Jednak całość tworzyła bardzo techniczną specyfikację. W dzień imprezy pogoda nas nie rozpieszczała. Temperatura wynosiła 35*C w cieniu. Było naprawdę gorąco a maszyny, mimo chłodnic grzały się na potęgę. Zawodnicy poprzez odcinek szutrowy na trasie, używali opon szutrowych.
Na początku odbyły się dwa wolne przejezdny, gdzie każdy uczestnik mógł zapoznać się z torem. Następnie ruszyły eliminacje, które miały wyłonić listę startową do finału. Eliminacje składały się z 8 wyścigów i jednej przerwy (po 4 wyścigach). Za każde zajęte miejsce, kierowca otrzymywał punkty. 1 miejsce= 10pkt, 2 =8pkt itd.
Nadszedł czas pierwszego startu. Przyznam, że adrenalinę dało wyczuć się na torze.
Zawodnicy bardzo mocno walczyli o pozycję, do tego stopnia że zdarzało się kilka stłuczek oraz spektakularnych dachowań. Po kilku eliminacjach wszyscy zakochali się w Rally Crossie. To stosunkowo trudna i wymagająca dziedzina RC. Modele są o wiele bardziej podatne na poślizg oraz uderzenia ze strony przeciwników, niż np.: w off-roadzie lub rajdach.
Jest tak, ponieważ zawodnik musi bacznie prowadzić swój samochód, zwracać uwagę to co się dzieje na torze oraz zwracać uwagę na innych zawodników. Wspólnie doszliśmy do tego, że to zupełnie inna frajda niż w rajdach. Tutaj rajdówkami wszyscy walczymy ze sobą, starając się wygrać. Trzeba kontrolować wszystko do okoła a nie tylko tor jazdy.
Nadszedł czas finałów. Finał składał się z 8 wyścigów, które miały za zadanie wyłonić zwycięzcę. Punkty z eliminacji były dzielone przez 10. Tak aby zawodnicy

mogli spokojnie rywalizować ze sobą, podczas końcowej walki.
Walka na torze była bardzo zacięta. Do tego stopnia, że kilku zawodników na stałe unieruchomiło swoje maszyny. Sebastian przegrzał silnik, Adam urwał koło, Adam Jugowski (Dasiek) urwał zderzak, który podczas jezdnej z eliminacji wpadł w nadkole i przyblokował koło, co utrudniło jazdę.
Poprzez spektakularne wypadki oraz fantastyczną zabawę, gdzie każdy rywalizował z każdym (nie tylko z czasem) finały były bardzo ekscytujące i dawały sporo adrenaliny. Najwięcej punktów zdobył Wojciech Kucek, drugi był debiutujący Maciej Zubilewicz, a trzeci Adam Jugowski.
Wszyscy uznali, że Rally Cross to super zabawa i na pewno będzie takich imprez więcej.
Również publiczności się bardzo podobało, bo nie był to tylko jeden model na trasie (jak w przypadku rajdów) ale cała zgraja, twardo walcząca o zajmowane miejsca.
