Jesień, to czas gdy jest zimno, pochmurnie i często pada deszcz. W tym momencie nasuwa się pytanie: czy da się w takich warunkach rozegrać zawody? Czy znajdzie się na tyle chętnych, aby rozegrać biegi?
W sobotę, 7 Listopada cały dzień było pochmurno. Na dodatek pod wieczór zebrało się na deszcz i padało 3h. W Niedziele 8 Listopada miały odbyć się zawody. Nasunęło się pytanie: Czy je organizujemy? Prognoza zapowiada deszcz, a wszyscy chcą jeździć. Postanowiliśmy, że nie odwołamy zawodów, mając nadzieję, że nie będzie padać.
8 Listopada 2009 roku odbyła się II Eliminacja TT-01 CUP.
Na starcie zameldowało się 7 zawodników:
1) Jakub Biela
2) Piotr Gościniak
3) Maciej Zubilewicz
4) Rafał Sawczuk (Puzzel)
5) Jacek Wójcik
6) Tomasz Wójcik
7) Adam Jugowski (Dasiek)
Kolejność zawodników była ustalana wg listy zgłoszeń.
O 11 rozpoczęły się wolne treningi. Tor mokry, na szczęście nie było kałuż. Na podeście oraz w namiocie serwisowym, gdzie można było naładować pakiety było sucho.
Po pierwszych wolnych przejazdach, widać było, że bardzo duże znaczenie będą miały opony i ich stan. W regulaminie się dozwolone dwa typy opon Radial oraz Slick. Obie Marki Tamiya.
Przyszedł czas na pierwszy start.
W I grupie znajdowali się: Kuba, Piotrek, Maciek, oraz Rafał. Podczas wyścigu, szybko na czele uplasowali się Piotrek i Maciek. Przyzwyczajeni już do modeli oraz jadący na oponach Typu Radial, stanowili duże wyzwanie dla reszty zawodników.
Puzzel z początku miał problemy, gdyż był to pierwszy dzień z jego nową TT. Zmiana modelu wymaga przyzwyczajenia, a Rafał nie miał na to kompletnie czasu. W noc przed zawodami poskładał swoje TT-01 - to się nazywa poświęcenie i chęć rywalizacji.
Kuba natomiast jest początkującym kierowcą, który uczy się jak jeździć szybko i efektywnie. To bardzo trudne na śliskim i mokrym torze, gdzie trzeba swoje umiejętności maksymalnie skupić, aby wykręcić dobry wynik.
W II Grupie znajdowali się: Jacek, Tomek, Dasiek. Tutaj super fantastycznie zaprezentował się Jacek, czysta i efektywna jazda dała mu prowadzenie.
Następne grupy oraz wyścigi to roszady między zawodnikami. Puzzel powoli wjeżdżał się w model, poprzez co zaczął wykręcać co raz lepsze wyniki.
Kuba z wyścigu na wyścig rozwijał swoje umiejętności i nie dawał spokoju czołówce.
Jacek równo i szybko jeździł po torze, sprawiając problemy kierowcą, którzy już znali zakręty jak własną kieszeń.
Tomek, rozpoczynając swoją przygodę RC, spokojnie zapoznawał się z samochodem, dojeżdżając do mety bez spektakularnych karamboli.
Piotrek najbardziej przeżywał swoje starty. Walczył o każdy zakręt aż do ostatniego Volta. W eliminacjach zajął drugie miejsce.
Maciek nie odpuszczał od samego początku, dzięki dobrym umiejętnościom i stosunkowo nowym radialom nie wpuścił nikogo na pierwsze miejsce w każdym z wyścigów. Raz tylko zdarzył mu się wyjątek, kiedy to przyjechał na drugiej pozycji.
Dasiek zaś, spokojnie ślizgał się po mokrym na swoich slickach. Przez to często „latał bokami” i kręcił efektowne bączki oraz 360 swoim Porsche.
Po eliminacjach nadszedł czas na finały. Tak prezentowała się lista finalistów:
Finał B:
1) Rafał Sawczuk
2) Kuba Biela
3) Tomasz Wójcik
Finał A:
1) Maciej Zubilewicz
2) Piotr Gościniak
3) Adam Jugowski
4) Jacek Wójcik
Na finały tor był bardziej suchy, niż podczas eliminacji. Dzięki temu, kierowcy którzy używali opony typu slick, mogli starać się, nawiązać walkę z czołówką.
Finał B od początku zdominował Rafał. Nie oddając wygranej, z żadnego wyścigu, innemu kierowcy. Za nim dojeżdżał Kuba. Walczył doskonale, ale początek z modelarstwem do łatwych nie należy, zwłaszcza w wyścigach.
Trzeci uplasował się Tomek, promując spokojną jazdę do mety, niestety lekko uszkodzonym modelem.
Finał A charakteryzował się dużą zaciekłością walki między zawodnikami. Szczególnie Piotrkiem, a Daśkiem, którzy walczyli o drugie miejsce. Walka między nimi była ostra i równa. Podczas wyścigów dochodziło do wielu ataków i jazd zderzak w zderzak. Ostatecznie obronną ręką wyszedł z niej Dasiek, zajmując drugie miejsce. Pierwsze miejsce na pudle, w fantastycznym stylu, godnym mistrza wyjeździł Maciek Zubilewicz. W finale wygrał wszystkie wyścigi. Nie dając szans innym.
Czwarte miejsce wyjeździł Jacek. Super pozycja jak na pierwszy wyścig na torze tego typu i przy tych warunkach.
Po zawodach odbyło się uroczyste rozdanie dyplomów, wszystkim uczestnikom.
Był to super dzień. Pogoda nie zawiodła (nie było idealnie, ale przynajmniej nie padało), a emocje trwały do ostatniego wyścigu. Coraz więcej nowych kierowców przyłącza się do Krakowskiej Ligi TT-01 CUP, wspierając w ten sposób rozwój modelarstwa na naszym terenie.
Serdecznie zapraszamy nowe osoby do uczestnictwa w zawodach TT-01 CUP.